prof. Maria Szyszkowska | Blog Oficjalny

Felietony, artykuły, komentarze

WYBORY NIE WNIOSĄ SENSOWNYCH ZMIAN

Żenujące jest, gdy tuż przed końcem kadencji pani premier ustala z ministrami plany działań w rozmaitych dziedzinach – z turystyką włącznie – na przyszłe lata. Wszak wszystko wskazuje na to, że premierem nie pozostanie.

Takie gorączkowe, wzmożone działania mają na celu utrudnienie swobody decyzji kolejnego rządu, po zbliżających się wyborach parlamentarnych. Można się ośmieszyć i zrazić do siebie w ten sposób potencjalnych wyborców. Można tym bardziej, że oto rząd za nasze pieniądze, czyli podatników, funduje sobie kosztowny objazd po Polsce. Wybiera hotele nie tanie.

Te posiedzenia Rady Ministrów w rozmaitych zakątkach Polski nie wnoszą żadnych pozytywnych zmian ani nie rozwiązują nabrzmiałej i trudnej sytuacji większości obywateli. Niepoważne jest to przebudzenie się ze swoistej drzemki trwającej dwie kadencje wobec widma możliwej klęski wyborczej.

Rozmowy w pociągu należałoby zastąpić nadzorem nad zdecentralizowaną Polską. Bezradność i bezbronność społeczeństwa wobec decyzji urzędników samorządowych, wójtów, burmistrzów, prezydentów miast jest niepokojąca. Życie składa się z codziennych kłopotów, a te wzmagają się, gdy interesy - na przykład burmistrza i skupionej wokół niego Rady - przeważają, ukierunkowując działania.

W bardzo wielu miejscowościach w Polsce burmistrz pełni funkcję po raz drugi czy trzeci, szykując się na kolejną kadencję. Zdesperowani mieszkańcy bywają na tyle uzależnieni od lokalnej władzy, że stają się bierni. Pomysł forsowany przez Pawła Kukiza, by wprowadzić okręgi jednomandatowe, zwane potocznie JOW-ami, może tę sytuację jedynie pogorszyć.

Niszczeją też zabytki kultury, nie respektowane bywają testamenty wielkich Polaków, którzy swego czasu ofiarowali coś społeczeństwu. Na przykład w Nałęczowie, w dawnej ochronce Adasia Żeromskiego, zabytkowym budynku projektu Koszyc-Witkiewicza mieści się obecnie siedziba Towarzystwa Przyjaciół Nałęczowa, które od lat pozostaje bierne wobec decyzji lokalnych władz. Ten budynek Żeromski ufundował dla społeczeństwa Nałęczowa i przeznaczył na cele społeczne. Wolę pisarza szanowano przed wojną, w czasach PRL oraz pierwszych latach po przewrocie 1989.

Smutne jest to, że zbliżające się wybory nie wniosą zapewne sensownych zmian. Zresztą kogo wybierać? PSL spragnione władzy obwieszcza, że ma wielkie zdolności koalicyjne, co należy odczytać jako ofertę tworzenia koalicji z każdą partią, która wygra wybory. Demoralizacja rozwinęła się na tyle, że spokojnie przyjmuje się brak ideowości polityków.

Nie tylko krytykowany Palikot wyraża zmienne poglądy. Dla większości naszych polityków liczy się to, co pozwoli im wejść do parlamentu. Powtórzę pytanie: kogo wybierać, skoro nawet SLD aprobuje liberalizm gospodarczy.

Na razie deklaracje nowego prezydenta i kandydatki na premiera mogą wydawać się przekonywujące, aczkolwiek trzeba pamiętać o niebezpieczeństwie wzmożonej klerykalizacji, która na pewno nastąpi po wygraniu wyborów przez PiS.

Za sprawą nieprzemyślanych decyzji Polska tonie w śmieciach. Można zobaczyć przemierzając kraj, domy z wystawionymi kubłami, bądź torbami na śmieci. Na wsi wywozi się je raz na miesiąc, mocą decyzji lokalnych władz. Mieszkańcy miast są bardziej uprzywilejowani, bo zabiera się im śmieci dwa razy w miesiącu. Ponadto dziwne decyzje sprawiają, że wywóz jest nierzadko kosztowny, bo przetargi wygrywają  nie instytucje lokalne, lecz oddalone o kilkadziesiąt kilometrów. Podróżująca pani premier tego nie dostrzega. Za to zapewnia z żarliwością, że zajmuje się skutkami huraganów i suszy. Kogo te deklaracje przekonują?

Oto znana mi rodzina ubogiego rolnika została bez pomocy. Zawalona przez wicher stodoła nie przekonała urzędników do okazania pomocy. Przyjechali po tygodniu od chwili zgłoszenia i odjechali, radząc, by pomógł im syn pracujący za granicą.

[powrót do strony głównej]