Bloog Wirtualna Polska
Są 1 107 302 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

ZAWIŚĆ I ZAZDROŚĆ

piątek, 09 kwietnia 2010 20:33
Skocz do komentarzy

Te negatywne stany uczuciowe nierzadko prowadzą do tragedii. Dając im upust, można zbliżyć się niepokojąco do karzącej siły prawa. Mają one sens niszczycielski i chorobotwórczy z punktu widzenia tego, kto je przeżywa oraz tego, przeciwko komu są zwrócone.

Zawiść i zazdrość powszechnie są uznawane za stany negatywne. A więc osoby wrażliwe, przeżywając je, mają poczucie wstydu. Niejednemu człowiekowi z trudem przychodzi przyznanie się wobec siebie, że przeżywa takie uczucia. Dostojewski w swoich powieściach bezlitośnie tropił w człowieku skłonności do zła, obnażając omawiane tu stany zazdrości i zawiści.


Nie każdy z nas jest zdolny do tego, by przeżywać silne stany emocjonalne. Są osoby, które nie umieją oddawać się bez reszty temu, co przeżywają, co sprawia, że obce są im tak silne stany uczuciowe jak zawiść . Uruchamia ona nieraz czyny o niskich pobudkach. Nie poprzestaje – jak zazdrość – na cierpieniu, że komuś jest lepiej. Zawiść zawiera w sobie złowrogość. Trzeba wystrzegać się jej potencjalnych nosicieli. 


Z reguły zazdrość i zawiść są wywoływane osiąganiem przez kogoś, nieraz ciężką pracą, widocznych rezultatów.  Zazdrości się ich, nie biorąc pod uwagę trudów, które ktoś musiał włożyć by osiągnąć zamierzony cel. Najłatwiej jest istnieć biernie i mieć pretensję do drugiego człowieka za brak własnych efektów.


Czymś szczególnym jest zazdrość zespolona z miłością. Oczywiste, że kochając kogoś, pragniemy wyłączności i niepokoimy się, jeśli inny człowiek  absorbuje sobą tego, kogo kochamy. Zazdrość i zawiść wiążą się obecnie najczęściej z uzyskiwaniem przez kogoś dużych pieniędzy, bądź – zwłaszcza w środowisku artystycznym – rozgłosu.  Interesujące, że  osiąganie tego, co decyduje o duchowym wymiarze naszego życia – nie wzbudza zazdrości.


Bierność i wygodnictwo, charakteryzujące ludzką naturę, powodują,  że łatwiej jest zazdrościć niż samemu podjąć stosowane działania.


W powieści Steinbecka „Na wschód od Edenu” znajdujemy opis nienawiści dwóch braci do siebie, wywołanej rywalizacją o względy ojca.  Poczucie, że komuś się nie dorównuje w czymś, może prowadzić do nienawiści, która wynika zarówno z nadmiaru krytycyzmu wobec siebie, jak i z powierzchownej oceny sytuacji drugiego człowieka. Mając rozwiniętą wyobraźnię możemy spojrzeć wielopłaszczyznowo nawet na wrogów. Osłabia to narastające uczucia negatywne.


Interesujące, że zdarzają się przypadki zwielokrotniania własnych sił  psychosomatycznych poprzez utrzymujący się stan nienawiści. Wywołana nią chęć zemsty bywa motorem życia niektórych jednostek. Doktor Rawik z powieści Remarquea „Łuk triumfalny” żywił się nienawiścią do tego stopnia, że pełniła ona w jego życiu rolę nadrzędną nawet w stosunku do siły miłości.


Zawiść wymierzana bywa w czyjeś szczęście. Wiąże się z rządzą  niszczenia innych. Odczuwany przez kogoś niedosyt powodzenia prowadzi do chęci wymierzania kary tym, którym naszym zdaniem się powiodło. Ten złowrogi stan uczuć skierowany bywa także w stosunku do tych osób, które nawet nieświadomie przeszkadzają w urzeczywistnieniu jakiegoś celu.


Zazdroszcząc komuś, zarazem nie docenia się siebie oraz tego, co z kolei inni mogą nam zazdrościć. Zdarza się też, że zazdrość wynika z niesprawiedliwości, uwarunkowana jest traktowaniem nas jako gorszych niż w rzeczywistości jesteśmy.  Zazdrość wyłącza nas z poczucia wspólnoty z innymi. Podobnie zawiść prowadzi w konsekwencji do osamotnienia. Z zawiścią i zazdrością łączy się wiara, że los jest szczególnie niełaskawy w stosunku do nas.


Zazdroszcząc i przeżywając zawiść nie dostrzegamy  własnych ograniczeń. Ponadto należy wyrabiać w sobie dystans wobec pozornych wartości, co chroni przed negatywnymi uczuciami. Nie stalibyśmy się inni z powodu mianowania nas dyrektorem, czy prezesem, bądź uzyskaniem jakieś nagrody.


oceń
4
0


Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 28 lipca 2013 6:42

    a mnie to mecza inni ludzie bronia sie przed tym swoim cierpieniem , im bardziek krzyczymy tym wieksze cierpienia mamy , no to choc wtedy

    autor dd

    blog: dd

  • dodano: 30 marca 2013 2:29

    Uczucie zawiście wywołuję u mnie moja teściowa. Jestem od niej biedniejsza, jestem osobą ambitną ale z racji wykonywanego zawodu, wiem że nigdy nie będę miała tyle ile ona. Stać ja na piękne ciuchy, perfumy, botoks i wakację do egzotycznych miejsc. Większość czasu jestem zajęta swoimi sprawami ale czasami ona mi przypomina boleśnie jak mało mam. Mówi na przykład, że powinam się lepiej ubrać. Albo po powrocie z wakacji, wspomina,że mi chcę zaoferować torebkę. Potem zmienia zdanie. Ona próbuję być miła i pomocna czasami oferując mi jakiś ciuch, ale dla mnie to upokorzenie. To nie jej winna ale jestesmy z różnych środowisk. Kiedyś powiedziałam jej wprost że nie jestem jej kolężanką. Ma swoje bogate koleżanki tam jest wśród swoich.wciąż zamęcza mnie pytanami czy wygłada super w nowych butach za 1000 zł. Jeśli jestem zła i zawistna to trudno. Ale niech ona mnie zostawi w świętym spokoju. Czemu ona nie chę zrozumieć ?

    autor GPiuh

  • dodano: 31 grudnia 2012 18:57

    DO ANNY.przezywam to samo co ty

    autor nowy

  • dodano: 03 października 2012 11:32

    Mam 44 lata i stosunkowo niedawno zdalam sobie sprawe, ze od zawsze bylam objektem ludzkiej zawisci. Zawisci, z mojego punktu widzenia, zupelnie idiotycznej. Zawisci o wygodnie zycie, szczescie osobiste, silna osobowosc, a nawet zawisci o dziecko, ktore apropos jest rowniez objektem bezpodstawnej zawisci w stosunku do mnie. Ostatnio rozlozylam na czesci pierwsze zachowania tego typu ludzi w stosunku do mnie. Doszlam do tych samych wnioskow, ktore sa opisane w artykule. Pragne jednak dodac, ze ludzie zauwazajacy czyjas zawisc pograzaja sie w smutku. Ogromnie bolesnym jest fakt, ze ktos, kogo uwaza sie za przyjaznemu sobie, okazuje sie czlowiekiem zawistnym. W takim przypadku ofiara zawisci zaglebia sie w temat, co prowadzi do glebokiego rozczarowania ludzka natura. Dlugie rozmyslania nad zawiscia konkretnej osoby lub osob prowadzi do utraty energii oraz minimaluzuje uczucie wslasnego uczucia szczescia osobistego czy zadowolenia z sytuacji np. finansowej. Tak naprawde powinno sie jednak odczuwac zupelnie inaczej. Jezeli jest sie objektem zawisci, to oznacza to nic innego jak sukces, na ktory sie niejednokrotnie morderczo zapracowalo i nie nalezy sie z niego, przez atak zawisci, tlumaczyc przed samym soba. Zawistne osoby, to swoiste wampiry energii. Nalezy je "eliminowac" z wlasnego zycia, gdyz ich zawisc ma, nie tylko forme destruktywna w stosunku do nich samych, ale przedewszystkim niszczy nasze zycie.
    "...nie porzadaj zony blizniego swego, ANI ZADNEJ RZECZY, KTORA JEGO JEST!" - teraz jest to dla mnie bardziej zrozumiale. Szkoda, ze nie rozumieja tego ludzie zawistni.

    autor Gaga

    blog: Blog Marii Szszkowskiej

  • dodano: 28 września 2012 22:16

    Jestem pełna zawiści przez całe swoje życie. Ostatnio ten stan przybiera na sile. Nienawidzę ludzi, którzy mają lepiej. Przez to jestem ciągle sama. Ciągle oceniam i krytykuję w duchu innych ludzi, oni chyba to wyczuwają i odchodzą. Mam dopiero 20 lat, a mentalność staruszki, zgryźliwej i rozczarowanej życiem. Męczy mnie to, wysysa ze mnie siły. Chcę się uwolnić,

    autor Anna

  • dodano: 07 lipca 2011 13:58

    Najwięcej jest wśród kobiet

    autor Reka

    blog: Renata

  • dodano: 24 kwietnia 2010 11:51

    Jakże głęboki i oddający istotę sprawy materiał.
    Pozdrawiam miło.

    autor Ludmiła Janusewicz

    blog: Blog Marii Szyszkowskiej

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

Licznik odwiedzin:  373 667  

ZAPROSZENIE

W piątek, 24 maja 2013 roku o godz. 17.00 w kieleckim antykwariacie przy ul. Sienkiewicza 16 odbędzie się spotkanie z prof. Marią Szyszkowską.

Maria Szyszkowska

prof. dr hab. Maria Szyszkowska - senator RP V kadencji. Ukończyła studia na Wydziale Prawa UW i Wydziale Filozofii Chrześcijańskiej ATK. Habilitowała się na Wydziale Filozoficznym KUL.

Swą bezkompromisową postawą oraz wiernością wobec dokonanych wyborów filozoficznych naraża się od lat na nieustanne ataki i szykany.

Głosi poglądy antyklerykalne. Opowiada się za pacyfizmem, a także przeciwko temu, co uznaje za formy zniewolenia i dyskryminacji. Jest orędowniczką państwa neutralnego światopoglądowo. Domaga się wolności światopoglądowej i tolerancji oraz szacunku dla każdego człowieka. Jest kantystką, agnostykiem, a także wegetarianką. Sformułowała własną teorię prawa naturalnego i filozofii codzienności.

W 1992 roku utworzyła Zakład Filozofii Polityki w Instytucie Studiów Politycznych PAN. Wykładała filozofię na uniwersytecie w Wiedniu. W latach 1994-97 była sędzią Trybunału Stanu RP.

Za działalność publiczną 30 marca 1999 została odznaczona Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

Jest wiceprzewodniczącą polskiego oddziału Stowarzyszenia Kultury Europejskiej (SEC). Należy m.in. do Związku Literatów Polskich, Polskiego Towarzystwa Filozoficznego, Związku Nauczycielstwa Polskiego oraz Internationale Gesellschaft "System der Philosophie". Była przewodniczącą rady kwartalnika naukowego "Małżeństwo i Rodzina" oraz założycielką "Inicjatywy Otwarci".

Opublikowała kilkadziesiąt książek z zakresu filozofii prawa oraz polityki.

Nominowana do Pokojowej Nagrody Nobla.

Prezes Pacyfistycznego Stowarzyszenia Wolnej Myśli.

Obecnie wykłada na Uniwersytecie Warszawskim i prowadzi tam seminarium doktorskie. Wykłada również w Wyższej Szkole Menedżerskiej w Warszawie, gdzie pełni funkcję kierownika Katedry Teorii i Filozofii Prawa.

DODAJ NA FACEBOOK